Teraz jest 22 maja 2024, o 11:55



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
 Zasilanie nadajników. 
Autor Wiadomość
Cytuj
Post Re: Zasilanie nadajników.
Witam.
Mam dwa pytania do Roberta.

Załącznik:
Elementy nadajnika.jpg
Elementy nadajnika.jpg [ 61.74 KiB | Przeglądane 19425 razy ]


1.) Czy triody Q450-1 /para w klasie B/, które były trzecim typem lamp w nadajnikach, pracowały w stopniu
wejściowym amplifikatora modulatora ???
Sterowane były ze wzmacniacza korekcyjnego tranzystorowego, z drugiej zaś strony wysterowywały tetrody FQS 15-1.

2.) Czy element zanaczony w poz. 2 jest ingitronem crowbar'a ???

Pozdrawiam
-Sławek-


19 gru 2011, o 20:01
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 mar 2010, o 11:51
Posty: 713
Lokalizacja: Białystok
Cytuj
Post Re: Zasilanie nadajników.
1.Tetroda Q450-1 pracowała w trzecim stopniu modulatora, który był sterowany przez 2-stopniowy wzmacniacz z pentodami 6136. Wzmacniacz tranzystorowy o mocy 50 W sterował FQS-ami w stopniu W.CZ !

2.Ten element to kondensator z układu 3-ego stopnia modulatora, jak w p.1.


19 gru 2011, o 21:46
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość

Dołączył(a): 18 gru 2011, o 18:53
Posty: 24
Cytuj
Post Re: Zasilanie nadajników.
Witam,
Ignitron na 100% był w sali zasilaczy, czyli poza kontenerami nadajników. O ile pamiętam wyglądał jak duuży "grzybek" - kapelusz tworzył duży "oklapnięty", okrągły izolator. Nie dam się pokroić, ale widziałem tylko jeden.


19 gru 2011, o 21:53
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Cytuj
Post Re: Zasilanie nadajników.
roberto napisał(a):
1.Tetroda Q450-1 pracowała w trzecim stopniu modulatora, który był sterowany przez 2-stopniowy wzmacniacz z pentodami 6136. Wzmacniacz tranzystorowy o mocy 50 W sterował FQS-ami w stopniu W.CZ !

2.Ten element to kondensator z układu 3-ego stopnia modulatora, jak w p.1.


Jeżeli dobrze zrozumiałem, to cały tor audio nadajnika był lampowy.
Wyjątkiem był tylko układ wzbudzający oparty na tranzystorach do mocy 50W.
W takim bądź razie wszystkie lampy w stopniach modulatora musiałbyć żarzone
bardzo dobrze wyfiltrowanym z tętnień prądem stałym.
Stąd te magiczne brzmienie..., którego dzisiaj w żaden sposób nie można osiągnąć.

Wracając jeszcze do ingintrona, to chyba jestem na tę lampę trochę za "młody".
W Raszynie jakoś tego urządzenia nie dostrzegłem.
A tak naprawdę, to czy ingitron /crowbar/ miał chronić lampowy nadajnik, czy też tyrystorowy prostownik ???
Lampa wytrzyma bardzo wiele w porównaniu z półprzewodnikiem.

Pozdrawiam
-Sławek-


20 gru 2011, o 00:22

Dołączył(a): 18 gru 2011, o 18:53
Posty: 24
Cytuj
Post Re: Zasilanie nadajników.
W/g mnie crowbar chronił przede wszystkim bardzo drogie lampy i nadajnik. Biorąc pod uwagę jaki ładunek zgromadzony był w kondensatorach filtrujących, w przypadku jakichkolwiek przepięć, czy przeciążeń prądowych w lampach, najważniejszym było wyłączenie zasilania.
Małe pionowe prostokątne "cosie" na tablicy sterującej nadajnika to przyrządy pomiarowe z możliwością nastawy (gałeczką) prądu/napięcia alarmowego min/max np. prądu katodowego danej lampy.


20 gru 2011, o 07:48
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 mar 2010, o 11:51
Posty: 713
Lokalizacja: Białystok
Cytuj
Post Re: Zasilanie nadajników.
Przekopałem swoje archiwa , znalazłem jedno zdjęcie wykonane w pomieszczeniu prostownika (zdjęcie pochodzi z magazynu Radio lider NR 5/6 (94) 2006) .
Czerwoną strzałką zaznaczyłem wspomniany przez kolegę kevina ingitron model AJ 5107 produkcji Telefunken .
Była to pierwotna wersja CROWBAR .
Po latach w ramach działań racjonalizatorskich inż. Czowgan opracował nowocześniejsze rozwiązanie , oparte już na dwóch ignitronach (2x BK 7703 EEV) , widoczne również na zdjęciu , zamknięte w obudowie polipropylenowej . Urządzenie wzorowane było na rozwiązaniu stosowanym przez ABB .

Załącznik:
Komentarz: Pomieszczenie tytystorowego prostownika . Po lewej inż. Witold Czowgan , obok inż. Zygmunt Grzelak
sala2.jpg
sala2.jpg [ 74.43 KiB | Przeglądane 19392 razy ]


Dla wyjaśnienia zasady działania schemat zabezpieczenia CROWBAR (wersja po modernizacji ) .


Załączniki:
Komentarz: Opracowanie inż. Witold Czowgan
CROWBAR.jpg
CROWBAR.jpg [ 160.99 KiB | Przeglądane 19392 razy ]
20 gru 2011, o 10:04
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Cytuj
Post Re: Zasilanie nadajników.
Zdaje się, że moje wyobrażenie o wielkości fizycznej ingitrona mnie przerosło.
Myślałem, że lampa, która ma za zadanie zwierać tak duże moce,
będzie co najmniej swoją wielkością przypominała prostownik rtęciowy,
który widziałem przy okazji modernizacji podstacji tramwajowej.
No cóż widac nie wszystko musi być takie olbrzymie.
Dziękuję za informację.
Pozdrawiam
-Sławek-


20 gru 2011, o 14:33

Dołączył(a): 18 gru 2011, o 18:53
Posty: 24
Cytuj
Post Re: Zasilanie nadajników.
Największym niebezpieczeństwem dla dla lamp nadawczych jest łuk elektryczny wewnątrz lampy. Układ ignitronowy ma wyłączyć zasilanie zanim łuk się zapali i zniszczy lampę. Automatyka ma ułamki milisekund na wykrycie gwałtownego wzrostu prądu lampy i odpalenia ignitrona.
Swoją drogą, to rzeczywiście niezwykłe jaki ładunek musi znieść... Na pewno pomaga mu rezystancja szeregowa (chyba widać rząd równoległych rezystorów) i indukcyjność doprowadzeń łagodząca stromość prądu.


20 gru 2011, o 20:17
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Cytuj
Post Re: Zasilanie nadajników.
kevin napisał(a):
Największym niebezpieczeństwem dla dla lamp nadawczych jest łuk elektryczny wewnątrz lampy.


Łuk to chyba nie powstanie, bo lampa jest próżniowa i raczej nie ma w niej gazu /nośnika/, a co z tym jest związane jonów.
Chociaż jony mogą się wytrącać z materiału z którego jest wykonana sama katoda,
na skutek dużego prądu katodowego lub przeżarzenia, co doprowadzi do upalenia się
włókna i utraty żarzenia, a co z tym jest i związne - emisji lampy.
Dlatego też dla lamp żarzonych bezpośrednio ważne jest właściwe napięcie oraz prąd żarzenia.
Triody BTS 150-2, miały pdwójne włókna żarzenia, tak więc utrata jednej z katody nie powodowała utraty emsji lampy.
Z drugiej zaś strony ciekawą rzeczą jest, jak w tak dużych gabarytowo lampach utrzymywano wysoki stopień próżni.
Czy w takich lampach stosuje się getter, który po wygrzaniu katody ma za
zadanie pochłonąć cząsteczki resztek gazów z wnętrza lampy ???
Podobno lampy starszego typu można było rozebrać, wymienić w niej katodę na nową i dalej eksploatować w nadajniku.
Widziałem regenerację takiej lampy na filmie w Raszynie, gdy były jeszcze stare Tesle.
Co prawda było to dawno, ale dobrze pamiętam jak inżynier radiostacji wyciągał stare wolframowe włókno katody z kokila lampy.
Zdaje się, że wschodni sąsiedzi też produkowali rozbieralne lampy nadawcze.
Ciekawą rzeczą jest też sposob załączania napięcia anodowego. Musiało się to odbywać albo stopniowo, albo płynnie.
Nagłe przyłożenie pełnego napięcia anodowego do lamp w przypadku nie pełnego "wygrzania" katody spowoduje
wyrwanie ładunków z siatki i katody /zimna emisja/, co może zakończyć się totalnym zniszczeniem lampy - lamp.
Tak więc crowbar i jego automatyka miała ciężki orzech do zgryzienia.

Szkoda, że nie zapytałem jak to jest rozwiązne w SL56 2F-2P w Raszynie. Tam w przypadku rozruchu nadajnika wyraźnie słychać
jak się załącza stopniowo napięcie anodowe, natomiast wygrzewanie /stabilizowanie/ lampy trwa aż tydzień.

Pozdrawiam
-Sławek-


20 gru 2011, o 21:07
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 mar 2010, o 11:51
Posty: 713
Lokalizacja: Białystok
Cytuj
Post Re: Zasilanie nadajników.
Slawek napisał(a):

Ciekawą rzeczą jest też sposob załączania napięcia anodowego. Musiało się to odbywać albo stopniowo, albo płynnie.
Nagłe przyłożenie pełnego napięcia anodowego do lamp w przypadku nie pełnego "wygrzania" katody spowoduje
wyrwanie ładunków z siatki i katody /zimna emisja/, co może zakończyć się totalnym zniszczeniem lampy - lamp.
Tak więc crowbar i jego automatyka miała ciężki orzech do zgryzienia.

Pozdrawiam
-Sławek-


Podczas załączania nadajnika napięcie anodowe narastało automatycznie do uprzednio nastawionej wielkości w czasie około 7 sekund , natomiast podczas krótkich przerw lub zakłóceń w pracy nadajnika napięcie narastało w czasie około 1 sekundy .
Jako ciekawostkę podam , że uruchomienie nadajnika od zera trwało około 1-1,5 minuty .


20 gru 2011, o 21:44
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL