Teraz jest 12 kwi 2024, o 16:41

Regulamin działu


ZANIM URUCHOMISZ NOWY TEMAT, POPATRZ CZY PODOBNY JUŻ ISTNIEJE - unikasz długiego tasiemca którego nikt nie będzie czytał



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 86 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona
 Moje drugie zainteresowanie - kolej 
Autor Wiadomość
Ekspert

Dołączył(a): 22 gru 2010, o 22:12
Posty: 2475
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj
Post Re: Moje drugie zainteresowanie - kolej
myheaven napisał(a):
Myliłem się sądząc że kable będą za grube tak jak rozmawialiśmy, jest ok.

Niestety ale jest to jednak gruba pyta jak na zabawkę. Łącznie 30-ści Lg1,5mm2. Potrzebna będzie redukcja na listwie zaciskowej gdzieś przy Arduino w pudle. Kolejną wadą mojego pomysłu to zwiększanie wagi całości. Biorąc pod uwagę, że ma to być przenośne lub przewoźne, działa na niekorzyść. Tak się tylko wydaję ale miedź swoje też waży ;) Do tego śrubki, dupki, manometry, mierniki, nastawniki i 60kg się nazbiera.
Załącznik:
E5.jpg
E5.jpg [ 671.77 KiB | Przeglądane 160 razy ]
Załącznik:
E6.jpg
E6.jpg [ 605.95 KiB | Przeglądane 160 razy ]
Załącznik:
E7.jpg
E7.jpg [ 694.89 KiB | Przeglądane 160 razy ]


myheaven napisał(a):
Ja będę szedł jednak w kierunku zostawienia jak najwięcej z oryginału czyli nawet końcówki kabli z oczkami które zostały zostają i będę dolutowywał cieniutkie przewody do Arduino. Malowania pulpitu i innych części zostawiam tak jak są nie z lenistwa, raczej żeby zostawić tak jak to jeździło ;)

Wiem, rozmawialiśmy na ten temat. Obaj chcemy zrobić po swojemu. Ty chcesz zachować oryginalność, a ja uruchomić dawne wspomnienia.

anodowy napisał(a):
szyldziki jakby z grubszego materiału niż te nowe i chyba nity, ciekawe oznaczenie kolorem czerwonym

Właśnie na tej fotografii się częściowo wzorowałem. Niestety bardzo mało w sieci jest zdjęć w miarę dobrej jakości, pulpitów z ery przed drukarkowej.
Nie da się ukryć, że tabliczki są jakieś mega grube. Ja pamiętam cieńsze ale może pamięć mnie już zawodzi. Zamawiając je, grubości niestety nie mogłem zmienić, przesadziłem też z zaobleniami na narożnikach. Trudno takie

Na czerwono najczęściej maszyniści malowali łączniki od czerwonych reflektorów. W jednej z "19-stek", którą jeździłem na praktykach było bardziej kolorowo. Białe (naturalny kolor), żółte, czerwone i nawet niebieskie :) W sumie ułatwiało to obsługę, przyspieszając wzrokową lokalizację łączników i ich funkcji.
Tak obiecuję zeskanować te zdjęcia i mi ciągle nie wychodzi.


18 lut 2024, o 22:04
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Site Admin

Dołączył(a): 11 sie 2011, o 06:29
Posty: 576
Cytuj
Post Re: Moje drugie zainteresowanie - kolej
przypomniało mi sie - rok 2008 i jazda deską klozetową.


Załączniki:
IMG_0190.jpg
IMG_0190.jpg [ 176.54 KiB | Przeglądane 158 razy ]
IMG_0191.jpg
IMG_0191.jpg [ 158.62 KiB | Przeglądane 158 razy ]
IMG_0194.jpg
IMG_0194.jpg [ 82.54 KiB | Przeglądane 158 razy ]
18 lut 2024, o 22:35
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Ekspert

Dołączył(a): 22 gru 2010, o 22:12
Posty: 2475
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj
Post Re: Moje drugie zainteresowanie - kolej
Lepiej tak, niż złomowanie. Namiastka tradycyjnego kibla w postaci nastawnika i kranu jeszcze jest :) Tylko te czarne ohydne mierniki psują trochę klimat. Ogólnie pulpit, jeszcze znośny. Dużo lampek, przełączników, przycisków i analogowych wskazówek. Chwilę potem nastała era komputerów, ekranów dotykowych, tempomatów, zadajników i cały czar taboru prysł.

Zastanawiam się dlaczego woleli modernizować stare trupy z niskimi numerami, a w miarę nowe 19-stki, wysyłali na żyletki?


18 lut 2024, o 23:23
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Ekspert

Dołączył(a): 22 gru 2010, o 22:12
Posty: 2475
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj
Post Re: Moje drugie zainteresowanie - kolej
Zeskanowałem w końcu ten album...

Uzupełnię fotkę pulpitu grochowskiego kibla z 2000r. - zdjęcie ogólne:
Załącznik:
0.jpg
0.jpg [ 587.88 KiB | Przeglądane 125 razy ]



PS.
Coś do pośmiania się.
Jest rok 1996. Łukasz w obowiązkowym mundurze w I klasie Technikum Kolejowym na wydziale Trakcja Elektryczna:
Załącznik:
Bez tytułu.png
Bez tytułu.png [ 223.27 KiB | Przeglądane 125 razy ]


I może na tym poprzestańmy jednak :lol:


24 lut 2024, o 01:15
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Ekspert

Dołączył(a): 22 gru 2010, o 22:12
Posty: 2475
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj
Post Re: Moje drugie zainteresowanie - kolej
A to "moja" 19-stka:
Załącznik:
P1.1.jpg
P1.1.jpg [ 762.86 KiB | Przeglądane 119 razy ]
Załącznik:
P1.2.jpg
P1.2.jpg [ 793.95 KiB | Przeglądane 119 razy ]

Jak widać na fotkach nawet zielone zetki były, o których nie wspomniałem wcześniej :)
To był skład złożony z jednostek 1916 i 1914. Jednostki te miały I klasę i nagłośnienie sterowane z kabiny maszynisty. Bardzo prestiżowe składy jak na tamte czasy.
Na jazdach zawsze zaklepywałem "Żeromskiego". Koledzy się dziwili ile można jeździć do Kielc? Na podmiejskich też było przecież fajnie... Mi to pasowało. Ja im nigdy nie zdradziłem dlaczego akurat "Żeromski".
Po prostu tam jeździło tylko sześciu wyselekcjonowanych maszynistów, a jeden z nich dawał prowadzić i jeszcze pozwalać to filmować. Wiedziałem kiedy będzie miał służbę i się do niego zaklepywałem u dyspozytora.
Wystarczyło wyjechać za semafor wyjazdowy z elektrowozowni na Grochowie i nikt już na szlaku nie znał maszynisty.
To były beztroskie czasy bez internetu i YT. Dziś to by nie przeszło. Który maszynista zgodziłby się aby filmować jego twarz, gdy za nastawnikiem siedzi zwykły praktykant?
Moje jazdy filmował ojciec. Jeździł po całym węźle warszawskim i polował na mój skład z "partyzanta". Czasem ustawiał się gdzieś z kamerą w krzakach i go nawet nie widziałem. Później zabierałem kamerę na jazdę i sam maszynista mnie filmował podczas jady.
Niestety ojciec po latach podczas przegrywania kaset VHS na DVD bardzo wyciął wiele scen :(
Załącznik:
P4.png
P4.png [ 2.33 MiB | Przeglądane 119 razy ]
Załącznik:
P2.png
P2.png [ 1.74 MiB | Przeglądane 119 razy ]
Załącznik:
P7.png
P7.png [ 2.25 MiB | Przeglądane 119 razy ]
Załącznik:
P1.png
P1.png [ 2.58 MiB | Przeglądane 119 razy ]
Załącznik:
P5.png
P5.png [ 1.06 MiB | Przeglądane 119 razy ]
Załącznik:
P8.png
P8.png [ 2.01 MiB | Przeglądane 119 razy ]
Załącznik:
P9.png
P9.png [ 2.28 MiB | Przeglądane 119 razy ]
Załącznik:
P3.png
P3.png [ 2.38 MiB | Przeglądane 119 razy ]

Fajne lata, które już nigdy nie wrócą.


24 lut 2024, o 15:40
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Site Admin

Dołączył(a): 11 sie 2011, o 06:29
Posty: 576
Cytuj
Post Re: Moje drugie zainteresowanie - kolej
jeszcze jeden taki wpis a wezme chusteczke....... Jak ruszy symulator to nastroje sie polepszą i czasy dobre wrócą. Jednak modernizacje taboru do nowego przewidziały miejsce pod kubek. W tym pojezdzie szklanka z herbatą cytrynową stoi tak sobie, mocniejszy start na oporach i troche mokro. Proponuje do symulatora dorobić efekt wstrząsu podczas rozruchu. To z użyciem dużego elektromagnesu zasilanego z układu a mechanicznie spiętego z fotelem i całym stolikiem pulpitu.


24 lut 2024, o 18:35
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Ekspert

Dołączył(a): 22 gru 2010, o 22:12
Posty: 2475
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj
Post Re: Moje drugie zainteresowanie - kolej
Ta herbatka została zaparzona na torach odstawczych w Kielcach. Żeromski przybywał do Kielc chyba ok południa, a potem stał w krzakach przez dwie godziny czekając na drogę powrotną. Na stanie w każdej kabinie ra był czajnik.
Zaparzanie kawy lub herbatki to była procedura. Nalanie wrzątku tylko do pewnego miejsca. Absolutnie nie więcej. Papier toaletowy ukradziony z kibla w kiblu pełnił rolę zabezpieczenia na wypadek nagłego hamowania. Ruszanie oporowe było opanowane do takiego stopnia nalania, że nic się nie wylewało. Każdy pojazd miał swoje niepisane procedury zaparzania i przewozu gorących napoi.
Mam wrażenie, że 19-stka miała jeszcze większe szarpnięcie przy rozruchu niż tradycyjne kible. To szarpniecie było całą frajdą. Żaden inny pojazd na PKP nie maił takiego charakterystycznego łupnięcia.

Po za Żeromskim był jeszcze jeden do Kielc obsługiwany przez MD Grochów - też jakiś pisarz ;) ale już nie pamiętam jego nazwiska.


24 lut 2024, o 23:55
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2017, o 10:22
Posty: 286
Lokalizacja: Łódź
Cytuj
Post Re: Moje drugie zainteresowanie - kolej
Łukasz-O napisał(a):
Ta herbatka została zaparzona na torach odstawczych w Kielcach. Żeromski przybywał do Kielc chyba ok południa, a potem stał w krzakach przez dwie godziny czekając na drogę powrotną. Na stanie w każdej kabinie ra był czajnik.
Zaparzanie kawy lub herbatki to była procedura. Nalanie wrzątku tylko do pewnego miejsca. Absolutnie nie więcej. Papier toaletowy ukradziony z kibla w kiblu pełnił rolę zabezpieczenia na wypadek nagłego hamowania. Ruszanie oporowe było opanowane do takiego stopnia nalania, że nic się nie wylewało. Każdy pojazd miał swoje niepisane procedury zaparzania i przewozu gorących napoi.
Mam wrażenie, że 19-stka miała jeszcze większe szarpnięcie przy rozruchu niż tradycyjne kible. To szarpniecie było całą frajdą. Żaden inny pojazd na PKP nie maił takiego charakterystycznego łupnięcia.

Po za Żeromskim był jeszcze jeden do Kielc obsługiwany przez MD Grochów - też jakiś pisarz ;) ale już nie pamiętam jego nazwiska.

Uwielbiam takie historie. Nie te oficjalne, tylko właśnie te które świadczyły o normalnej pracy ;).
Od razu zajrzałem ( bo tak lubię) w Ilostan Pojazdów Trakcyjnych zobaczyć skrócona historię jednostek na których jeździłeś Łukasz i zdjęcia z różnych okresów pociągów.
EN57 - 1914
https://ilostan.forumkolejowe.pl/index.php?nav=lok&typ=3&seria=8&lok=1791&numer=1914&title=EN57-1914
EN57 - 1916
https://ilostan.forumkolejowe.pl/index. ... =EN57-1916

Niestety obie jednostki zostały już zezłomowane.
Na marginesie teraz w czasach internetu fajnie że prawie każdą jednostkę EN57 można w internecie albo konkretnie na stronie Ilostanu Pojazdów Trakcyjnych zobaczyć historię pojazdu
https://ilostan.forumkolejowe.pl/index.php


25 lut 2024, o 22:57
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Ekspert

Dołączył(a): 22 gru 2010, o 22:12
Posty: 2475
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj
Post Re: Moje drugie zainteresowanie - kolej
No takich różnych historyjek było wiele ;)

Tak, stronę "ilostanową" oczywiście znam i pierwsze co, to sprawdziłem co się dziej z jednostkami, które pamiętam z numerów bocznych. Mam jednak wątpliwości co do autentyczności zamieszczonych np. dat malowania. Chociażby te jednostki które jeździły jako InterRegio Warszawa-Kielce. Praktyki na Grochowie miałem w 2000r, a te składy przecież już jeździły od kilku lat jako InterRegio i musiał być dużo wcześniej przemalowane i dostosowane do I klasy.
Ten drugi skład do Kielc nazywał się chyba Staszic. Raz miałem na nim służbę. Tam był EN57-1915 ale numeru drugiej jednostki nie pamiętam.
Te wszystkie cztery kible łączyła jeszcze jedna wspólna rzecz. Mianowicie mały kolorowe zetki oraz masę durnych naklejek na pulpitach. Jakiś fascynat bajek chyba jeździł na tych składach ;)
Tu na kadrach jednostka 1915, zaraz po przyjeździe do Kielc. Maszynista poszedł do drugiego członu aby zjechać w "krzaki".
Załącznik:
1915ra.jpg
1915ra.jpg [ 463.41 KiB | Przeglądane 85 razy ]
Załącznik:
1915raaaaa.jpg
1915raaaaa.jpg [ 506.38 KiB | Przeglądane 85 razy ]
Załącznik:
1915raa.jpg
1915raa.jpg [ 403.52 KiB | Przeglądane 85 razy ]
Załącznik:
1915.jpg
1915.jpg [ 497.96 KiB | Przeglądane 85 razy ]
Załącznik:
1915raaa.jpg
1915raaa.jpg [ 503.6 KiB | Przeglądane 85 razy ]
Załącznik:
1915raaaa.jpg
1915raaaa.jpg [ 456.4 KiB | Przeglądane 85 razy ]

Widać, że są to niskie numery "19-stek" gdyż miały jeszcze wysoki pulpit z dodatkową lampką "Jazda", nie mylić z "Jazdą na oporach" i "Napięciem na nastawniku hamulcowym". Lampka "Jazda" zapalała się po przestawieniu nastawnika kierunkowego na pozycję jazdy w przód I lub II i w tył. Taka mała ciekawostka. Później te lampki odłączano, a w wyższych numerach likwidowano przy okazji obniżania pulpitów. Obniżenie pulpitów polegało na wycięciu kilku zbędnych centymetrów w panelu z miernikami.
Bogdan, Twoje pulpity na 100% pochodzą z dawnego Grochowa. Tam trafiały niskie numery 19XX. Być może któryś prowadziłem, a już na pewno siedziałem we wszystkich kabinach ;)
Pisałem już chyba gdzieś o tym, ale powtórzę, EN57-1900 lub EN57-1901 miał fabrycznie zamontowane przy nastawniku hamulcowym siedem żółtych przycisków do sterowania jazdą - zamiast nastawnika głównego. Oczywiście nastawnik główny też był. Chodziło oto aby maszynista nie kręcił wajchą, tylko wciskał poszczególne pozycje przyciskami sterowniczymi. Jednak po zasięgnięciu informacji od poczciwych majstrów z Grochowa, dowiedziałem się, że nigdy to rozwiązanie nie otrzymało jakiegoś atestu i przyciski zostały jedynie jako dekoracją.
W internecie na tej stronie: https://www.hot.jpg.pl/zdjecie,73637,kabina-maszynisty-en57-1900.html?login&al&result=4&ts=1709075252&url=&token=186eb28c6e540a94e5e2171be025e677 znalazłem zdjęcie pulpitu rzekomo 1900 i tam ich nie ma. Albo zdjęcie jest źle podpisane albo zastosowano te przyciski w 1901.
Korzystając z tego zdjęcia, naniosłem przyciski aby pokazać jak to zapamiętałem. Mam nadzieję, że autor tego archiwalnego zdjęcia się nie obrazi:
Załącznik:
Sterowanie.jpg
Sterowanie.jpg [ 610.63 KiB | Przeglądane 85 razy ]


Dlaczego nie lubiłem jazd na podmiejskich? Oczywiście kilka takich jazd zaliczyłem ale wkurzające było to, że ciągle ktoś przyłaził do kabiny. A to kierownik pociągu, a to maszyniści lub inni pracownicy kolei, którzy jechali lub wracali z pracy. Cały czas ktoś się kręcił. Nie szło pogadać z maszynistą na dłuższą metę. O prowadzeniu składu już nawet mowy nie było. Generalnie wtedy na kolei były masowe zwolnienia i jeden na drugiego mógł donosić aby ocalić swój stołek. Czasami do kabiny lubili przychodzić instruktorzy, którzy również dojeżdżali na Grochów pociągami. Mogliby uprzykrzyć życie takiemu mechanikowi i to znacząco.
Taki InterRegio był pod tym względem o niebo lepszy. Nikt z lokalnych maszynistów, czy pracowników do niego nie wsiadał, bo po opuszczeniu Warszawy najbliższy postój dopiero w Warce ;)

Rozpoczynając praktyki na Grochowie miałem naprawdę wiele szczęścia. Podzielili nas na trzy grupy, każda grupa odbywała inny rodzaj zajęć. Jazdy, dyspozytor i warsztaty. Wraz z upływem dni grupy się zmieniały. Miałem wiele szczęścia trafiając najpierw na dyspozytornie. Przede wszystkim mogłem poznać maszynistów, którzy tam przychodzili wypełniać papiery przed jazdą. Czasem siedzieli po dwie godziny aby objąć dany pociąg. Można było ich poznać i zwyczajnie porozmawiać. Nie oszukujmy się - zrobić rekonesans, który mechanik ewentualnie da poprowadzić, z którym pogadasz, a który nie odezwie się do ciebie przez cala służbę. Tacy też niestety bywali. Kolejną sprawą było wypełnianie miesięcznego planu służb. Wspaniały los chciał, że zmienił się miesiąc, a ja robiłem za pisarza i wypełniałem taką wielką tablicę informacyjną - kto, kiedy i gdzie obejmie pociąg. Ja tego nie ustalałem ale wypełniałem tą tablicę nazwiskami maszynistów. To spowodowało, że wiedziałem, który maszynista na którym pociągu będzie jechał. Biorąc pod uwagę, iż wcześniej miałem okazję ich poznawać, wiedziałem do kogo lepiej zapisywać się na późniejsze jazdy, a kogo zwyczajnie unikać. Oczywiście czasem zmiany się zdarzały - a to ktoś wypadł, inny zachorował, a jeszcze inny zamienił służby. Jednak to była rzadkość.
Tak, poza wypełnianiu tych tablic nazwiskami, siedzenie u dyspozytora polegało na piciu kawy.
Raz trafiłem na "ogrodnika", który przez osiem godzin pierdzielił o tujach, które mu zwiędły. Dosłownie, każdego kto przyszedł, czy to maszynistę, czy to jakiegoś pracownika warsztatu pytał co zrobić aby tuje mu nie więdły. No po prostu można było zwariować.
W końcu nie wytrzymałem i zapytałem go, który telefon jest na miasto - było tam chyba z pięć tulipanów (takie aparaty telefoniczne z tarczą), każdy w innym kolorze.
Autentycznie wziąłem słuchawkę i wykręciłem numer do swojego dziadka, który od lat zajmował się uprawą roślin. Poprosiłem dziadka aby Panu wytłumaczył jak hodować tuje aby nie przemarzały.
Na radiu zgłaszały się pociągi do wyjazdu ale dyspozytor zafascynowany był bardziej rozmowa z moim już ŚP dziadkiem niż wyprawieniem pociągu na szlak. Takie sytuacje były.

Z jazd jeszcze poopowiadam ciekawe historie jeśli będziecie chcieli ale ta cała sielanka miała też mroczne strony. Warsztat! Wiadomo, że praktykanci zawsze są od najgorszych robót. Podaj przynieś pozamiataj, dźwigaj itd.
Niestety, pociągi czasem wracały po wypadkach. Pół biedy jeśli było to zwierzę. W tamtych czasach normalne, dziś pewnie zjechałby się jakieś Uwagi, czy inne Interwencję i nakręciły reportaż jak to praktykanci z Technikum Kolejowego usuwają resztki zwłok. A uwierzcie, że na wózkach i innych elementach potrafiły być takie szczątki. Po oględzinach przez prokuratorów i różne komisje skład zwyczajnie podstawiano na halę do czyszczenia Ja na szczęście nie miałem okazji ale inna grupa z mojej klasy już tak.
Kolejnym szczęściem było brak tragicznych incydentów podczas jazd. Mój dobry kolega nie miał, ale to było już na jazdach lokomotywami.
Zjeżdżali z W-wa Wschodniej pustym już pociągiem na Olszynkę. Gdzieś w krzakach na łuku przechodziła matka z wózkiem. Nie było żadnych szans aby się zatrzymać. Wózek utkną pierwszymi kołami na torach i tylko głuchy odgłos...
Jechali siódemką. Wygooglujcie sobie jak masywna jest drabinka do kabiny. Ta drabinka się po porostu połamała przy uderzeniu tego wózka. Po zatrzymaniu musieli zeskakiwać z kabiny, bo nie szło zejść Kobieta podobni wyrywała sobie włosy z głowy.
Kolega jak był zapalonym kolejarzem i marzył być maszynistą, tak w jednej chwili powiedział że nigdy więcej nie chce mieć nic wspólnego z koleją. Bardzo to przeżył.


28 lut 2024, o 01:37
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2017, o 10:22
Posty: 286
Lokalizacja: Łódź
Cytuj
Post Re: Moje drugie zainteresowanie - kolej
Ruszyłeś Łukasz temat pochodzenie pulpitów mojego i twojego który już zaniedługo bedziesz miał u siebie. Koleje Mazowieckie. Historia zaczęła jak zwykle od przypadku. Przy szukaniu gdzie się da na internecie ktoś na Fb na Marketplace dał ogloszenie że ma części z pociągu EN57. Było tego dużo jak na zwykłego człowieka który zazwyczaj ma do zaoferowania jeden przycisk i kawałek pulpitu za miliony. Były całe tablice elektryczne ,okna, nastawnik itp. Po rozmowie okazało się że firma w której pracuje dostała zlecenie na przerobienie 4 jednostek EN57 na trenażery dla straży pożarnej mieli za zadanie wypruć ze środka wszystko co jest palne. To co im zostało mieli dla siebie i nie wiedzieli co z tym zrobić.To był ślad aby szukać w internecie dalej które jednostki poszły na trenażery. Okazało się że były to jednostki EN57 (1799,1811,1812,1910). Co więcej na Youtube jest film nagrany przez kogoś kto znał temat i nagrał film z transportu jednostek do Piaseczna gdzie nastąpiła przeróbka - "Ostatnia droga EN57(1799,1811,1812,1910) i składy poboczne", link poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=mZNjwxKsD5g

Mamy więc udokumentowane oficjalne i legalne pochodzenie pulpitów i innych elementów z EN57.
Niestety który pulpit z którego EN57 jest nie do ustalenia.
Jestem ciekawy i muszę podrążyć temat gdzie każdy z trenażerów został przewieziony. Rozeszły się po Polsce.


Załączniki:
trenażery wyszukiwanie.JPG
trenażery wyszukiwanie.JPG [ 147.29 KiB | Przeglądane 66 razy ]
trenażer niebieski.jpg
trenażer niebieski.jpg [ 110.94 KiB | Przeglądane 66 razy ]
trenażer wnętrze.jpg
trenażer wnętrze.jpg [ 79.86 KiB | Przeglądane 66 razy ]
trenażer 4.jpg
trenażer 4.jpg [ 65.52 KiB | Przeglądane 66 razy ]
trenażer 1.jpg
trenażer 1.jpg [ 70.94 KiB | Przeglądane 66 razy ]
2 mar 2024, o 12:59
Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 86 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL